Plan lekcji

Na skróty

„Mechanik” po raz kolejny na Górskich Zawodach Balonowych

GZB zajawkaGdy wcześnie rano w mroku za oknem próżno szukać kogokolwiek, w holu hali sportowej krośnieńskiego MOSiRu panuje spory ruch osób z kolorowymi identyfikatorami. Pod napisem „XXI Międzynarodowe Górskie Zawody Balonowe” widnieje oznaczenie funkcji; „Biuro Sportowe”, „Pilot”, „Załoga”, „Meteo”, czasem przemknie „Dyrektor Sportowy”. Wśród nich znajdujemy także trzynaście z napisem „Zespół Pomiarowy” - to nasi uczniowie z krośnieńskiego „Mechanika”, którzy co roku pomagają w organizacji zawodów balonowych w Krośnie.
Krzyż (cel), taśma, śledzie, GPS, pachołki, mapy, dokumenty, kamizelki.... - wszystko spakowane, ktoś rzuca „na razie, my jedziemy!” i cztery zespoły naszych chłopaków znikają rozjeżdżając się w różnych kierunkach na Rondzie Niezapominajki.
Po kilku chwilach z sali, w której odbywał się briefing wybiegają zawodnicy dołączając do swoich ekip. Wypełniony parking przed MOSiRem pustoszeje w mgnieniu oka a na ciągle jeszcze uśpionych ulicach Krosna pojawia się kolumna terenowych samochodów ciągnących kolorowe przyczepy z koszami balonowymi uzbrojonymi w kilka butli z propanem i spore palniki do jego spalania. Tak wygląda poranek przed zawodami i chociaż baloniarstwo jest sportem na wskroś spokojnym to przed startem wszystko dzieje się szybko i dynamicznie.

Dołączamy do kolumny i na miejsce startu - zazwyczaj gdzieś w okolicy Krosna – docieramy już po kilkunastu, czasem kilkudziesięciu minutach. Puste ulice sprzyjają lekkiemu naginaniu ograniczeń prędkości na potrzeby chwili, aczkolwiek poranne mgły i półmrok budzącego się dnia powodują, że częściej jednak ściągamy nogę z gazu. Zawodnicy wybierają ich zdaniem najbardziej dogodne miejsce do startu i zaczyna się spektakl, w którym w ciepłe i stonowane barwy poranka wdzierają się krzykliwie kolory balonów a w poranną ciszę wwierca się warkot wentylatorów tłoczących 2 tys. metrów sześciennych wilgotnego powietrza do każdego z nich.
Co roku i za każdym razem, niezależnie od tego, czy jest to lot poranny czy popołudniowy, start balonów do konkurencji gromadzi mieszkańców okolicznych domów - rankiem często z wyrwanymi ze snu i owiniętymi w kołdry najmłodszymi fanami baloniarstwa na rękach. Zdarza się także, że z ust tych ostatnich pada pytanie: „...mamo/tato, dlaczego ten balon tak leci?...”
Padają różne odpowiedzi, od tych zgodnych z prawami fizyki poprzez biegunowo od nich odległe a na wymijających typu: „...yyyy..., no bo..., o patrz!!! Tam nisko leci jeszcze jeden!...” kończąc.
Po starcie zawodnicy pozostają zdani na łaskę lub niełaskę wiatru. Możliwości sterowania balonem ograniczone są w zasadzie jedynie do osi pionowej. Sztuką jest znalezienie takiej wysokości lotu, na której wieje dokładnie w wybranym przez pilota kierunku i aby balon podążał kolejno do każdego z „krzyży”, gdzie czekają już uczniowie „Mechanika”.
Nad krzyżem piloci obniżają najczęściej lot aby ułatwić sobie precyzyjny rzut markera. Naszym zadaniem jest zmierzenie odległości od miejsca upadku markera na ziemię do centrum „krzyża” oraz ocena poprawności rzutu.
Nie zawsze jest to tak proste na jakie wygląda. Zawodnicy często trafiają „w punkt” i równie często wykonują rzuty z dużej wysokości przez co marker ląduje gdzieś pośrodku pola kukurydzy lub w innych dziwnych miejscach. Takich rzutów co prawda się nie mierzy lecz odszukanie markera w na grząskiej podmokłej łace lub polu uprawnym powoduje, że po wykonaniu swojej pracy chłopaki wracają umazani błotem po samą szyję.
Takich powrotów odbyliśmy w tym roku aż sześć, gdyż udało się rozegrać wszystkie zaplanowane starty do konkurencji, co w dotychczasowej historii GZB miało podobno miejsce tylko raz podczas jednej z pierwszych edycji zawodów balonowych w Krośnie. Tym razem bezwietrzne wrześniowe poranki i popołudnia wręcz zapraszały do latania i były całkowitym przeciwieństwem majowej loterii pogodowej, kiedy to zwyczajowo rozgrywane były „Górskie Zawody Balonowe”.
Być może kolejna edycja zawodów właśnie z tego powodu powróci już w innym terminie niż początek maja, aczkolwiek „Mechanik” z pewnością bez względu na porę roku weźmie w nich udział.
...i znów dzień rozpoczynać będziemy pośrodku nocy, senność i zmęczenie zabijemy nieopisanymi ilościami kawy, a po zabraniu przygotowanych dla nas bułek z szynką lub serem spakujemy do samochodów krzyż, taśmę, śledzie, GPS, mapy.... - nie możemy się doczekać.
XXI edycję Górskich Zawodów Balonowych zdominował balonowy „klan Filusów”. Wygrał Tomasz Filus – syn ubiegłorocznego zwycięzcy Witolda Filusa, który tym razem był drugi. Najniższy stopień podium przypadł Martynasowi Lyciusowi z Litwy. Zwycięzcom jak i wszystkim uczestnikom zawodów serdecznie gratulujemy!
Więcej informacji na: http://gorskie-zawody-balonowe.pl/
Tekst i foto są dziełem Michała Romanowskiego, który był i jest opiekunem grupy uczniów z ZSM na Górskich Zawodach Balonowych. Dziękujemy i gratulujemy !

 

STRONY SZKOLNE
learning
       

 DANE KONTAKTOWE               PARTNERZY          

 

Zespół Szkół Mechanicznych 
im. Stanisława Staszica w Krośnie
ul. Tysiąclecia 5 
38-400 Krosno 
e-mail: zsm@mkrosno.pl    
              logo A M           
     pwsz ch